Trening

Wzmacnianie VMO: 3 skuteczne ćwiczenia na głowę przyśrodkową uda

· Marcin Goliat · 12 min czytania
kulturysta o mocno rozbudowanych głowach przyśrodkowych uda (VMO)

W 2018 roku wysiadłem z samochodu po 4-godzinnym dojeździe na zawody, zrobiłem jedno dojście do sztangi i usłyszałem coś, czego nie słyszy się dwa razy w życiu. Łąkotka. Ortopeda dał mi wybór: stół operacyjny albo cztery miesiące fizjoterapii, w której TKE robiłem trzy razy w tygodniu. Wybrałem gumę. Dziś, sześć lat później, nadal robię pełne Rx cleany (zarzuty w wersji z zawodów) na 100 kg, a co ważniejsze, połowa Goliat Klubu ma w rozgrzewce właśnie ćwiczenia na VMO. Ten mięsień to nie ciekawostka z podręcznika anatomii. To coś, co decyduje o tym, czy w przyszły wtorek zrobisz przysiad przedni (front squat), czy będziesz leżał z torbą lodu.

VMO: mięsień, który pilnuje kolan w boxie

VMO, czyli vastus medialis obliquus, to najbardziej przyśrodkowa część mięśnia czworogłowego uda. Widać go jako wystającą kroplę tuż nad kolanem od wewnętrznej strony. Anatomicznie to drobnica: kilka centymetrów mięśnia, którego włókna biegną skośnie, pod kątem około 50° do rzepki. Funkcjonalnie pomaga jednak stabilizować rzepkę od strony przyśrodkowej. Gdy cały czworogłowy jest słaby, rzepka gorzej trzyma tor w przysiadzie, a kolano szybciej się buntuje. Efektem są te wszystkie „pyki” i „bolały mnie kolana po metconie”, które słyszę co tydzień od nowych trenujących.

Długo powtarzano, że VMO włącza się dopiero w ostatnich 30 stopniach prostowania kolana i że da się go trenować wybiórczo. Badania EMG tego nie potwierdzają: VMO pracuje razem z resztą czworogłowego w całym zakresie ruchu, a żadne ćwiczenie nie „odpala” go w izolacji. Ćwiczenia w końcowym zakresie wyprostu mają jednak sens z innego powodu. Obciążają czworogłowy przy niewielkim zgięciu kolana i dobrze je tolerują osoby z bólem rzepkowo-udowym, którym głęboki przysiad dokucza. Widziałem to u dwóch swoich zawodniczek, które przyszły z rekordami w przysiadzie na 1,5x masy ciała i bólem pod rzepką, a nikt nigdy nie kazał im zrobić Terminal Knee Extension.

Szczegółowe omówienie anatomii znajdziesz w Kenhub (Vastus medialis muscle). Jeśli interesuje cię mechanizm bólu rzepkowo-udowego (PFPS), do jakiego często prowadzi słaby VMO, świetny przegląd dają wytyczne JOSPT: Patellofemoral Pain: Clinical Practice Guidelines 2019.

Co to jest VMO i dlaczego sam przysiad nie wystarcza

Mięsień czworogłowy uda ma cztery głowy: rectus femoris, vastus lateralis, vastus intermedius i vastus medialis. Tę ostatnią anatomowie dzielą jeszcze na część podłużną (VML, biegnie pionowo) i skośną, czyli właśnie VMO. To, czy ten podział ma znaczenie funkcjonalne, jest sporne, a VMO i tak nie pracuje osobno. Kłopot z samym przysiadem polega na czymś innym: przy dużym zgięciu kolana i ciężkiej sztandze najtrudniejsza jest faza z dołu, a końcowy zakres wyprostu przelatuje bez wysiłku. Jeśli kolano boli właśnie w głębokim zgięciu, ćwiczenia blisko wyprostu pozwalają wzmacniać czworogłowy bez drażnienia rzepki.

Druga rzecz: przy bólu kolana najlepiej sprawdza się krótki, twardy ruch w zamkniętym łańcuchu kinetycznym, czyli ze stopą na podłożu, z mocnym napięciem w końcowym zakresie. Nie trzy serie po osiem z „czuciem mięśnia” i nie rozgrzewkowe 40 kg na suwnicy, tylko kolano dociśnięte do pełnego wyprostu przeciwko oporowi. Dokładnie tym są trzy ćwiczenia omawiane za chwilę. Jedno z nich, TKE, przyszło do mojego klubu z gabinetów fizjoterapii i zostało jako stały element rozgrzewki przed przysiadami. Nie dlatego, że jest modne, ale dlatego, że po trzech tygodniach trzy dziewczyny przestały narzekać na kłucie pod rzepką.

Jeśli chcesz zrozumieć całą zabawę z hipertrofią (rozbudową masy) w kontekście izolowanych mięśni, odsyłam do naszego przewodnika po hipertrofii. Tu skupiam się tylko na VMO.

Terminal Knee Extension (TKE): guma, blok i maszyna

Terminal Knee Extension to moje ćwiczenie numer jeden przy słabych kolanach. Mechanika: masz opór (guma, wyciąg, ciężar), kolano jest lekko zgięte (maksymalnie 20-30°), a twoim zadaniem jest doprowadzić je do pełnego wyprostu przeciwko temu oporowi. Nic więcej, nic mniej. Ruch jest krótki, w kolanie może 15 cm. Wyglądasz dziwnie, jakbyś dostawał drgawek. Ale to działa.

TKE z gumą oporową (wariant podstawowy)

  • Zaczep gumę (grubszą, czarną lub zieloną) wokół słupa na wysokości kolana.
  • Włóż stopę w pętlę tak, żeby guma ciągnęła pod kolanem od tyłu do przodu.
  • Odejdź kilka kroków, aż poczujesz napięcie. Stopa płasko na podłodze.
  • Ugnij lekko kolano (około 20°): to twoja pozycja startowa.
  • Wypchnij kolano do pełnego wyprostu, zatrzymaj się na 2 sekundy w górze.
  • Wróć powoli, kontrolując ruch, do 20° zgięcia.

Dawkowanie, jakie daję w klubie: 3 serie po 15-20 powtórzeń, 2× w tygodniu, na każdą nogę osobno. Na rozgrzewce przed przysiadami albo jako tzw. finisher na końcu dnia na nogi. Nowych zaczynamy od gumy czerwonej Iron Gym (najlżejszej), po 4 tygodniach przechodzimy na czarną, po kolejnych 6 na fioletową. Julia, jedna z moich zawodniczek, w 6 tygodni przeszła z gumy czerwonej na czarną i pozbyła się bólu rzepkowo-udowego, który towarzyszył jej przez rok.

TKE z maszyną do prostowania nóg

Jeśli masz dostęp do klasycznej maszyny do prostowania nóg (leg extension), ograniczasz zakres ruchu. Siadasz normalnie, ale wykonujesz tylko końcowe 20-30° ruchu, od lekko zgiętego kolana do pełnego wyprostu. Zapominasz o „fajnym czuciu mięśnia” w środku drogi i dajesz twarde trzymanie w górze przez 1-2 sekundy. Ciężar ma być taki, żeby 12-15 powtórzeń było brutalnych. U mojego Karola, 95 kg, wytrenowany, to 35 kg na maszynie i nie więcej, bo zbyt duży ciężar psuje technikę. Pamiętaj, że maszyna to łańcuch otwarty: jeśli wyprost na niej drażni rzepkę, zostań przy wariancie z gumą.

TKE z blokiem (wariant bez sprzętu)

Kładziesz się na plecach, pod kolano wkładasz wałek, piłkę lub zrolowany ręcznik (grubość około 15 cm). Zadanie: docisnąć dół kolana do wałka, tak żeby pięta oderwała się od podłogi. Brzmi banalnie, ale zrób 4 serie po 20 i powiedz mi, że nie czujesz przodu uda. Daję to ćwiczenie osobom wracającym po kontuzji, już po zakończonej fizjoterapii, które nie czują się jeszcze pewnie z gumą. Ludzie często lekceważą ten wariant i za szybko przechodzą do obciążeń. Ja czekam minimum 2 tygodnie bezbolesnej pracy z blokiem, zanim pozwolę komuś przejść do TKE z gumą.

Peterson Step Up: dlaczego większość robi go źle

Peterson Step Up to drugie ćwiczenie, które daję przy słabych kolanach. To wariant klasycznego wejścia na stopień, ale z pochyleniem ciała do przodu o około 15° i wejściem NA pięcie, nie na całą stopę. Pochylenie i praca z pięty sprawiają, że czworogłowy musi domknąć wyprost kolana w ostatnich 30°. Wysokość stopnia to 15-25 cm, nie więcej. Wyższy stopień zaczyna włączać biodro, a my nie o to gramy.

Techniczny problem widziany u 9 na 10 ludzi, którym to pokazuję pierwszy raz: noga podpierająca „pomaga”, czyli odpychają się od podłogi drugą stopą. Wtedy to nie jest już Peterson, tylko zwykły krok w górę. Żeby wymusić izolację, robisz tak: wisząca noga trzyma lekki hantel, stopa dotyka podłogi tylko palcami, wszystko robisz siłą nogi stojącej na stopniu. Jeśli po 8 powtórzeniach nie masz pieczenia od wewnątrz kolana, robisz to źle. Dawkowanie: 3 serie po 8–12 powtórzeń na nogę, 1–2× w tygodniu. Początkowo bez obciążenia, potem hantel 5 kg, potem 10 kg trzymany na klatce.

W klubie mam Petersona w rozgrzewce dnia na nogi tylko dla zawodników z historią bólu rzepkowo-udowego (PFPS). Reszta robi go jako „akcesoria” po głównym ruchu siłowym, np. po przysiadzie ze sztangą na plecach (back squat) 3 serie Petersona na każdą nogę. Efekt: stabilniejsze kolano w przysiadach przednich i wreszcie prawidłowy tor ruchu rzepki w przysiadzie ze sztangą nad głową (overhead squat).

Swiss Ball Wall Squat: ćwiczenie, które postawiło mnie na nogi po łąkotce

Trzecie ćwiczenie i mój osobisty ulubieniec: przysiad ścienny z piłką szwajcarską. Wykonanie jest proste: piłka między plecami a ścianą, stopy ustawione 30-40 cm przed linią bioder, schodzisz powoli do kąta 90° w kolanach i trzymasz tę pozycję. Liczy się izometria, czyli nie robisz „przysiadów”, tylko siedzisz w dołku. Na początek 3 serie po 30 sekund. Po 4 tygodniach 3 × 60 sekund, a po 8 tygodniach 2 × 90 sekund z hantlami po bokach.

Dlaczego to działa? Bo w pozycji z kolanami w 90° czworogłowy pracuje cały czas pod napięciem, a ty nie robisz żadnego ruchu, który mógłby drażnić staw. To bezpieczny sposób, żeby dać mięśniom długi czas pod obciążeniem. W 2018 roku robiłem to ćwiczenie 3× w tygodniu przez 4 miesiące po urazie łąkotki, w ramach planu ustalonego z fizjoterapeutą. Nie zawsze było przyjemnie, ale zamiast operacji wróciłem do pełnych przysiadów przednich. Do dziś mam je w rozgrzewce na dzień nóg: zawsze 1 seria 45 sekund, bez ciężaru, tylko po to, żeby przypomnieć udom, że żyją.

Uwaga z doświadczenia: NIGDY nie rób Swiss Ball Wall Squat na piłce, która nie jest do tego przeznaczona (tania piłka do fitnessu potrafi pęknąć pod obciążeniem 80 kg). Użyj piłki burst-resistant z certyfikacją do 300 kg. Wiem, co mówię, bo widziałem, jak jeden z moich zawodników poleciał do tyłu, kiedy piłka pękła. Skończyło się bez konsekwencji, ale głowa o ścianę to nic przyjemnego.

Jak wpiąć te trzy ćwiczenia w plan treningowy

Pytanie numer jeden, jakie dostaję: „Marcin, gdzie to wsadzić?”. Odpowiedź zależy od tego, czy wracasz po kontuzji, czy wzmacniasz kolana prewencyjnie. Po kontuzji plan i częstotliwość ustala fizjoterapeuta, a ja dopiero wpinam te ćwiczenia w trening. Jeśli grasz prewencyjnie, dwa wejścia tygodniowo wystarczą, wpięte w rozgrzewkę i finisher dnia na nogi.

Mikrocykl dawany przeze mnie nowym zawodniczkom w klubie (prewencja):

  • Poniedziałek (dzień nóg): w rozgrzewce Swiss Ball Wall Squat 2 × 45 s. Po głównym przysiadzie 3 × 15 TKE z czarną gumą + 3 × 10 Peterson Step Up bez obciążenia.
  • Czwartek (mieszany / metcon): w rozgrzewce TKE z blokiem 3 × 20 i Peterson bez obciążenia 2 × 8 na nogę. Finisher opcjonalnie.
  • Pozostałe dni: wolne od VMO.

Progresja: co 2 tygodnie zwiększam jeden parametr, albo opór gumy (czerwona → czarna → fioletowa), albo czas izometrii na piłce, albo hantle na Petersonie. Nigdy dwa naraz. Po 8 tygodniach robię przegląd i patrzę na jakość ruchu w podstawowych ćwiczeniach: przysiadzie ze sztangą na plecach, przysiadzie przednim i przysiadzie nad głową. Jeśli rzepka trzyma tor, a kolano nie ucieka do środka, plan zadziałał.

Do zapamiętania

  • VMO nie da się trenować w izolacji, te ćwiczenia wzmacniają cały czworogłowy blisko wyprostu.
  • TKE z gumą: 3 serie po 15-20 powtórzeń na nogę, 2× w tygodniu.
  • Peterson Step Up na stopniu 15-25 cm, z wejściem na pięcie i bez odpychania się drugą nogą.
  • Przysiad ścienny z piłką: zacznij od 3 × 30 sekund i używaj tylko piłki z certyfikatem wytrzymałości.
  • Progresja co 2 tygodnie, jeden parametr naraz.

Pracę nad samą progresją obciążenia w kontekście siły opisałem szczegółowo w tekście o progresji liniowej. Tu trzymamy się tylko VMO.

Kiedy VMO to nie jest twój problem

Muszę to powiedzieć, bo internet sprzedaje VMO jako odpowiedź na każdy ból kolana. Nie jest. Jeśli boli cię kolano, w pierwszej kolejności potrzebujesz diagnozy, nie trzech ćwiczeń z YouTube. W moim klubie mam zasadę: dopiero po wizycie u ortopedy albo fizjoterapeuty wchodzimy w TKE i spółkę. To nie jest przesadna ostrożność, bo zbyt wielu ludzi samodzielnie leczy kontuzję, która wymaga czegoś innego.

Najczęstsze sytuacje, w jakich ćwiczenia na VMO NIE pomogą albo nawet zaszkodzą:

  • Świeży uraz łąkotki lub więzadła krzyżowego: najpierw diagnostyka, potem rehabilitacja prowadzona przez fizjoterapeutę. To on decyduje, kiedy i w jakiej formie wchodzą ćwiczenia takie jak TKE.
  • Chondromalacja rzepki III-IV stopnia: wymaga indywidualnego podejścia, nie gotowej listy 3 ćwiczeń.
  • Ból IT band (pasmo biodrowo-piszczelowe): to ból z boku kolana, nie od środka. Inna struktura, inny problem.
  • Zapalenie ścięgna rzepki (jumper’s knee): tu stosuje się inne protokoły obciążania ścięgna (izometria, ciężkie wolne powtórzenia, ekscentryka), dobierane z fizjoterapeutą.
  • Ostry obrzęk stawu: cokolwiek z obrzękiem idzie do lekarza, nie do klubu.

Te ćwiczenia są dobrym narzędziem, ale tylko wtedy, gdy problemem jest słaby czworogłowy i drażliwa rzepka. Bólu kolana nie diagnozuje się przez googlowanie. Jeśli masz wątpliwości, idź do fizjoterapeuty sportowego, najlepiej takiego, który sam trenuje z żelazem. Internet oferuje porady, rzeczywistość oferuje rezonans magnetyczny.

Często zadawane pytania

Ile razy w tygodniu trenować VMO?

Dla prewencji wystarczą 2 razy w tygodniu, wpięte w rozgrzewkę albo finisher dnia na nogi. Po kontuzji częstotliwość ustala fizjoterapeuta. Codzienny trening nie ma sensu, bo mięśnie potrzebują regeneracji jak każde inne.

Czy Terminal Knee Extension zastępuje przysiady?

Nie. TKE to ćwiczenie uzupełniające, które obciąża czworogłowy blisko pełnego wyprostu kolana, czyli tam, gdzie przysiad ze sztangą daje mało pracy. W planie powinieneś mieć jedno i drugie: przysiad jako główne ćwiczenie siłowe, TKE jako dodatek.

Po jakim czasie widać efekty wzmacniania VMO?

Pierwsze efekty funkcjonalne, czyli mniejszy ból i stabilniejsze kolano w przysiadzie, u moich zawodników pojawiają się zwykle po 4-6 tygodniach regularnej pracy. Widoczna zmiana mięśnia nad kolanem wymaga kilku miesięcy, dlatego efekty oceniam co 8 tygodni. Jeśli ćwiczenia wywołują ostry ból, przerwij je i skonsultuj się z fizjoterapeutą.

Przeczytaj też