Trening

Ćwiczenia na stożek rotatorów – bark bez bólu

· · 5 min czytania
Ćwiczenie z gumą na stożek rotatorów - wzmacnianie barku

Najczęstsza rozmowa, jaką prowadzę w klubie z gościem po czterdziestce wyciskającym sztangę: „Marcin, coś mi kłuje w barku przy wyciskaniu nad głowę”. Pytam, ile czasu poświęca na rotatory. Cisza. Potem zwykle pada „to znaczy na co?”. I tu zaczyna się problem, bo ćwiczenia na stożek rotatorów to ta nudna robota, którą wszyscy pomijają, dopóki bark nie zacznie strzelać. Robię to inaczej. Każę podopiecznym wpleść kilka prostych ruchów do rozgrzewki i końcówki sesji, zanim w ogóle pojawi się ból. W tym tekście pokażę ci konkretnie, które ruchy mają sens, jak je wykonać i kiedy faktycznie pomagają, a kiedy to strata czasu.

Wzmacnianie stożka rotatorów gumą oporową (fizjoterapia).

Krótka nota zanim zaczniemy: jestem trenerem, nie fizjoterapeutą ani ortopedą. Jeśli bark już cię boli przy spoczynku, budzi w nocy albo masz wyraźny spadek siły, nie kombinuj z gumą tylko idź do fizjoterapeuty lub ortopedy. To, co opisuję niżej, to prewencja i wzmacnianie u zdrowych osób, nie leczenie urazu.

Co to właściwie jest ten stożek rotatorów

Stożek rotatorów, czyli potocznie pierścień rotatorów albo po prostu rotatory barku, to czwórka małych mięśni okalających głowę kości ramiennej: nadgrzebieniowy, podgrzebieniowy, obły mniejszy i podłopatkowy. Ich zadanie nie polega na tym, żeby robić wielki ciężar, tylko żeby utrzymać głowę ramienia ładnie wcentrowaną w panewce, kiedy duże mięśnie (klata, naramienne, najszerszy) ciągną ramię na wszystkie strony. Podgrzebieniowy i obły mniejszy odpowiadają głównie za rotację zewnętrzną, podłopatkowy za wewnętrzną, a nadgrzebieniowy wspiera odwodzenie. Ludzie je zaniedbują z prostego powodu: nie widać ich w lustrze, nie da się nimi pochwalić, więc kto by je trenował. A potem dziwią się, skąd kłucie.

Ćwiczenia na stożek rotatorów, które faktycznie stosuję

Rotacja zewnętrzna z gumą lub hantlem. To podstawa. Łokieć przyklejony do boku, zgięty pod kątem prostym, przedramię obracasz na zewnątrz przeciwko oporowi gumy zaczepionej na wysokości pępka. Wykonuję to z gościami w 2-3 seriach po 12-15 powtórzeń, z lekkim oporem. Najczęstszy błąd: odklejanie łokcia od tułowia i pomaganie sobie całym barkiem. Wtedy pracuje wszystko poza tym, co miało pracować. Podłóż zwinięty ręcznik między łokieć a żebra, od razu poczujesz robotę we właściwym miejscu.

Face pull. Moim zdaniem najlepszy zwrot z zainwestowanego czasu dla każdego, kto dużo wyciska. Wyciągasz linkę z wyciągu górnego na wysokość twarzy, łokcie idą wysoko i na zewnątrz, a na końcu ruchu robisz delikatną rotację zewnętrzną, jakbyś chciał pokazać biceps. Lekki ciężar, 15 powtórzeń, kontrola zamiast szarpania. Błąd numer jeden: ładowanie stosu i ciągnięcie plecami. To nie wiosłowanie. Face pull pracuje też na tylny akton, więc temat ciągnie się dalej w tekście o ćwiczeniach na tylny akton barków.

YTW na ławce skośnej lub na brzuchu. Lekkie hantle albo same ręce, kładziesz się brzuchem na skosie i rysujesz tułowiem litery Y, T i W, ściągając łopatki. To bardziej praca na stabilizatory łopatki niż czysto stożek, ale jedno bez drugiego nie działa. Częsty błąd: wzruszanie barkami do uszu zamiast prowadzenia ruchu z dołu łopatki.

Rotacja wewnętrzna z gumą. Lustrzane odbicie rotacji zewnętrznej, tym razem ciągniesz przedramię do brzucha. Często pomijana, bo wszyscy skupiają się tylko na zewnętrznej, a podłopatkowy też chce swoje. Tu również łokieć zostaje przy boku.

Scaption. Wznosy hantli w płaszczyźnie łopatki, czyli mniej więcej pod kątem 30 stopni do przodu od linii bocznej, kciuki skierowane do góry. Ruch do wysokości barków, nie wyżej. Angażuje nadgrzebieniowy w bezpiecznej dla niego pozycji. Błąd: wznoszenie czystym bokiem z opuszczonym kciukiem, co u wielu osób drażni bark. Jeśli interesuje cię sam temat wznosów i objętości, pisałem o tym w tekście o wznosach bokiem, ile serii i powtórzeń.

Jak wpleść stożek rotatorów w trening

Nie traktuj tego jak osobnego dnia treningowego, bo nikt tego nie wytrwa. U siebie w klubie ustawiam to tak: rotacje zewnętrzne i jedną wersję face pull albo YTW jako element rozgrzewki przed dniem klatki czy barków, po 2 serie z małym oporem, żeby obudzić te mięśnie przed ciężką robotą. Resztę objętości, czyli dodatkowe face pulle i scaption, wrzucam na koniec sesji jako wykończenie, kiedy duże partie są już zmęczone. Dwa, trzy razy w tygodniu w zupełności wystarczy. Te mięśnie regenerują się szybko i lubią częstość, nie heroiczny ciężar raz na ruski rok. Łącznie to jakieś 10 minut, które ratują bark przed problemami ciągnącymi się miesiącami.

Kiedy to ma sens, a kiedy odpuścić

Ma sens, jeśli dużo wyciskasz, robisz pompki, dipy, robotę nad głową albo trenujesz CrossFit, gdzie bark obrywa z każdej strony. Ma sens, jeśli masz siedzącą pracę i barki uciekają ci do przodu. W tych przypadkach te ćwiczenia na stożek rotatorów to dobra polisa, której nie odczujesz, dopóki nie zobaczysz, że bark po latach treningu wciąż działa bez bólu. Czego natomiast nie rób: nie traktuj gumek jak terapii, kiedy bark już boli na poważnie. Widziałem za dużo ludzi, którzy zamiast iść do specjalisty miesiącami „rehabilitowali się” gumą z internetu i robili sobie gorzej. Stożek rotatorów ćwiczenia mają wzmacniać zdrowy bark, a nie naprawiać uszkodzenie. Jeśli boli przy spoczynku albo w nocy, odłóż gumę i umów wizytę. Reszta to konsekwencja, nie wielki wysiłek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przeczytaj też