Wood chop to ćwiczenie, które uczy core tego, do czego służy na co dzień: tworzenia i kontrolowania rotacji. Women’s Health pyta o nie Daniela Bootha, trenera wydajności z MyoLab, według którego brzuszki to za mało, bo mięśnie środka ciała pracują w trzech płaszczyznach ruchu: do przodu i do tyłu, na boki oraz w obrocie. Nazwa nie oznacza rąbania drewna, tylko ruch naśladujący zamach siekierą.
Spis treści
Jakie mięśnie pracują
Booth wskazuje na mięśnie skośne brzucha i głębokie mięśnie stabilizujące, które kontrolują obrót i podtrzymują kręgosłup. Przy poprawnej technice czuć też barki, mięśnie najszersze grzbietu, pośladki i nogi. Ćwiczenie uczy ciało przenosić siłę od podłoża przez tułów do rąk, a to, według trenera, odpowiada ruchom z życia codziennego i sportu.
Booth wymienia trzy korzyści: lepsze przekazywanie mocy z dolnej części ciała, lepszą koordynację bioder i tułowia oraz wzmocnienie mięśni, które chronią kręgosłup i miednicę przy przeciążeniu.
Jak wykonać wood chop
- Stań w rozkroku na szerokość barków i trzymaj uchwyt wyciągu, gumę, piłkę lekarską lub hantel nad jednym ramieniem.
- Lekko ugnij kolana, wyprostuj sylwetkę i napnij brzuch.
- Obróć razem tułów i biodra, prowadząc ciężar po przekątnej do okolicy przeciwległego biodra.
- Wróć wolno i pod kontrolą, bo to wtedy mięśnie pracują najmocniej.
- Wykonaj wszystkie powtórzenia na jedną stronę, potem zmień.
Gdy ćwiczenie jest za trudne, Booth radzi wykonywać je w pozycji półklęku, która wyłącza z ruchu nogi. Trudniejsze warianty to odwrócony wood chop z dołu do góry oraz uderzenia piłką lekarską w podłoże.
Najczęstsze błędy
Booth ostrzega przed pracą samymi ramionami, bo ruch ma zaczynać się w biodrach i tułowiu. Odradza też puszczanie ciężaru na wahadło, zaokrąglanie kręgosłupa, blokowanie bioder w miejscu oraz zbyt duży ciężar na początku. Najpierw trzeba opanować technikę, dopiero potem zwiększać intensywność.
Źródło: https://www.womenshealthmag.com/fitness/a73438663/wood-chop-exercise-benefits/
Materiał informacyjny, nie stanowi porady medycznej.





