Myślisz, że rower to tylko sposób na dojazd do pracy? Nic bardziej mylnego. Coraz więcej osób odkrywa, że regularne kręcenie pedałami może być prostym kluczem do lepszej kondycji, smuklejszej sylwetki i sprawniejszego umysłu. Riley Rehl, popularna twórczyni internetowa, postanowiła sprawdzić to na sobie – w zaledwie 30 dni przeszła drogę od kompletnej początkującej (która nie jeździła na rowerze od ósmego roku życia!) do pokonania trasy 20 mil. Co jeszcze ciekawsze: nauka o tym, dlaczego warto chwycić za kierownicę, staje się coraz bardziej przekonująca.
Co nauka mówi o jeździe na rowerze
Badania sugerują, że regularne kolarstwo to inwestycja nie tylko w formę, ale też w zdrowie mózgu. Jedno z długoterminowych badań, trwające aż 44 lata, pokazało, że kobiety osiągające dobre wyniki w testach wydolnościowych na rowerze miały znacznie mniejsze ryzyko rozwoju demencji w późniejszym życiu. To nie wszystko – inne niedawne badanie wykazało, że zaledwie 20 minut spokojnej jazdy wywołuje „fale” aktywności w obszarze mózgu odpowiedzialnym za przetwarzanie i przechowywanie informacji. Innymi słowy: kręcąc pedałami, możesz dosłownie rozbudzać swój umysł.
A co z sylwetką i kondycją? Tu również są dobre wieści. Badanie opublikowane w tym roku sugeruje, że włączenie jazdy na rowerze do codziennego życia przynosi korzyści zarówno dla sprawności fizycznej, jak i składu ciała. To oznacza, że możesz spalać tłuszcz, budować wytrzymałość i poprawiać ogólną formę – wszystko to bez konieczności zamykania się na siłowni.
Czego nauczyła się Riley w 30 dni
Riley zaczęła od pierwszej jazdy po parkingu i była zdenerwowana perspektywą jazdy po drodze. Ale już po przejechaniu siedmiu mil poza ruchem ulicznym poczuła się na tyle pewnie, że ruszyła na szosę. „To było dobre doświadczenie i jestem z siebie dumna. Świetnie się poćwiczyłam, bawiłam się i złapałam trochę słońca” – mówiła po pierwszej drodze na rowerze.
Co pomogło jej tak szybko zyskać pewność siebie? Przede wszystkim solidne przygotowanie i research. Riley dokładnie przestudiowała zasady ruchu drogowego i etykietę rowerzystów, dzięki czemu czuła się bezpieczniej na drodze. Na światłach obserwowała też doświadczonych kolarzy, ucząc się od nich techniki pedałowania i stylu jazdy.
Ważną lekcją okazał się też odpowiedni sprzęt. Początkowo Riley jeździła w butach do biegania, co utrudniało jazdę – pedały się kręciły, gdy próbowała je złapać na światłach. Po zakupie specjalnych butów kolarskich z clipami (które „przyczepiają” stopę do pedału) wszystko się zmieniło. „Te buty tak bardzo pomagają z mocą i prędkością – doświadczenie jazdy jest o wiele lepsze” – zauważyła, dodając jednak, że następnym razem kupi większy rozmiar, bo czuła drętwienie palców.
Riley przyznała też, że warto dokładniej poznać swój rower przed jazdą. Podczas jazdy odkryła dodatkowy hamulec, o którym nie wiedziała, a gdy męczyła się na podjeździe, okazało się, że… robiła to źle. Trochę wiedzy o sprzęcie mogłoby jej oszczędzić stresu i poprawić bezpieczeństwo.
Najważniejsze? Riley zakochała się w kolarstwie na tyle, że nie zamierza rezygnować po wyzwaniu. „Będę nadal jeździć i jestem podekscytowana tym, co będzie dalej” – podsumowała. Może to właśnie ta motywacja do próbowania czegoś nowego jest największym skarbem, jaki możesz znaleźć na dwóch kółkach.
Źródło: https://www.womenshealthmag.com/fitness/a71809378/beginner-cycling-advice/
Materiał informacyjny, nie stanowi porady medycznej.






Dodaj komentarz