Sporty ogólnie

Kształtowanie wydolności tlenowej: Klucz do sukcesu w sportach wytrzymałościowych

· · 10 min czytania
wydolność tlenowa w bieganiu i innych sporttach

Stań na chwilę w myślach na linii startu maratonu. Obok Ciebie ludzie, którzy za kilka godzin przebiegną 42 kilometry równym tempem i dobiegną z uśmiechem, a kawałek dalej tacy, którzy w drugiej połowie trasy będą walczyć o każdy metr. Różnica między jednymi a drugimi to w dużej mierze wydolność tlenowa, czyli to, jak dobrze organizm radzi sobie z tlenem podczas długiego wysiłku. Ten jeden element przygotowania kondycyjnego w ogromnym stopniu decyduje o Twoich możliwościach w sportach wytrzymałościowych, i nie tylko w nich.

Wydolność tlenowa: podstawa sportów wytrzymałościowych

Wydolność tlenowa to zdolność organizmu do pobierania tlenu, transportowania go do mięśni i wykorzystywania go podczas długotrwałego wysiłku. Tyle definicja. W praktyce w biegach długodystansowych, kolarstwie czy pływaniu to właśnie ona w dużej mierze rozstrzyga, kto stoi na podium, a kto kończy w środku stawki.

Zawodnik z wysoką wydolnością tlenową utrzymuje intensywny wysiłek długo i nie kończy go wyczerpany. Jego organizm sprawniej zamienia tlen na energię, więc osiąga lepsze wyniki i szybciej dochodzi do siebie po treningu. Jest też strona zdrowotna: z badań wynika, że osoby z wyższą wydolnością tlenową rzadziej zapadają na choroby sercowo-naczyniowe[1]. Nawet jeśli nie planujesz żadnych startów, ten parametr pracuje na Twoją korzyść.

Dobra wiadomość jest taka, że wydolność tlenowa nie jest zarezerwowana dla elity. Da się ją wytrenować, pod warunkiem że trening jest dobrany z głową i robiony regularnie, a nie zrywami. Jeśli chcesz poprawić swoją kondycję fizyczną albo podnieść wyniki sportowe, poznaj mechanizm, który za tym stoi. Wtedy łatwiej wybierzesz metody, które faktycznie coś dają, zamiast kopiować cudze plany.

Kształtowanie wydolności tlenowej: Klucz do sukcesu w sportach wytrzymałościowych porady treningowe
Szybkie męczenie się to jeden z sygnałów, że z wydolnością jest coś nie tak

Wydolność tlenowa a pułap tlenowy: czy to to samo?

Określeń „wydolność tlenowa” i „pułap tlenowy” (VO2max) często używa się zamiennie. Nie jest to wielki błąd, ale różnica istnieje i przydaje się przy planowaniu treningu. Oba pojęcia są ze sobą blisko związane, tylko nie znaczą dokładnie tego samego.

Pułap tlenowy (VO2max) to maksymalna ilość tlenu, jaką organizm potrafi pobrać, przetransportować i zużyć w ciągu jednej minuty. Podaje się go zwykle w mililitrach tlenu na kilogram masy ciała na minutę (ml/kg/min). To konkretna liczba, którą można zmierzyć w laboratorium podczas testu wysiłkowego. Dlatego VO2max często traktuje się jako „złoty standard” oceny wydolności aerobowej zawodnika.

Wydolność tlenowa to pojęcie szersze. Poza samym maksimum obejmuje też to, jak oszczędnie organizm gospodaruje tlenem przy różnych intensywnościach wysiłku. Wchodzą tu ekonomia ruchu, próg mleczanowy i zdolność do utrzymania wysokiego procentu VO2max przez długi czas. Innymi słowy: pułap mówi, ile maksymalnie możesz, a wydolność tlenowa, ile z tego realnie wykorzystasz na trasie.

Prosty przykład. Dwóch biegaczy ma w laboratorium identyczny pułap tlenowy. Na zawodach jeden z nich trzyma mocniejsze tempo przez dłuższy czas, choć jego maksymalna zdolność pobierania tlenu (VO2max) jest dokładnie taka sama jak u rywala. Różnica siedzi w wydolności tlenowej, a nie w pułapie.

Pułap tlenowy dobrze pokazuje potencjał, ale o tym, co zawodnik zrobi na zawodach, więcej mówi ogólna wydolność tlenowa. Z tego powodu trenerzy i badacze zajmujący się sportem pracują równolegle nad podnoszeniem VO2max i nad pozostałymi elementami: ekonomią ruchu i progiem mleczanowym[2].

Jeśli chcesz poznać swoje liczby, przeczytaj tekst o badaniach wydolnościowych. Wyjaśniam w nim, jak precyzyjnie określa się pułap tlenowy i inne parametry wydolnościowe.

Wydolność tlenowa a beztlenowa: dwa systemy energetyczne pod lupą

Bez rozróżnienia między wydolnością tlenową a beztlenową trudno sensownie ułożyć plan treningowy i wycisnąć z niego dobre wyniki. Oba systemy energetyczne pracują w organizmie jednocześnie, ale działają na innych zasadach i przydają się w innych dyscyplinach.

Wydolność tlenowa to zdolność do produkowania energii z udziałem tlenu. Ten system dominuje w długich wysiłkach o umiarkowanej intensywności, takich jak maraton czy wielogodzinna jazda na rowerze. Przemiany tlenowe są wydajne energetycznie, ale stosunkowo wolne. Właśnie dlatego pozwalają ciągnąć wysiłek godzinami bez gwałtownego zmęczenia.

Wydolność beztlenowa to z kolei zdolność do produkowania energii bez udziału tlenu. Ten system dominuje w krótkich, bardzo intensywnych wysiłkach: sprincie czy podnoszeniu ciężarów. Daje dużo energii w krótkim czasie, ale ceną jest szybkie zmęczenie i gromadzenie się kwasu mlekowego.

Kształtowanie wydolności tlenowej: Klucz do sukcesu w sportach wytrzymałościowych porady treningowe
Sprint to przykład wysiłku, w którym dominują przemiany beztlenowe

Główne różnice między wydolnością tlenową a beztlenową

  1. Czas trwania. Metabolizm tlenowy dominuje w wysiłkach dłuższych niż 2-3 minuty, a beztlenowy zasila pierwsze sekundy i minuty intensywnej pracy.
  2. Intensywność. Przemiany tlenowe rządzą przy wysiłkach umiarkowanych (60-80% tętna maksymalnego), beztlenowe przy wysokich (powyżej 80% tętna maksymalnego). Z tego powodu trening w strefach tętna ma tak duże znaczenie, jeśli chcesz rozwijać wydolność świadomie, a nie na oko.
  3. Wydajność energetyczna. Z tej samej ilości substratu procesy tlenowe wytwarzają znacznie więcej ATP (adenozynotrifosforanu) niż procesy beztlenowe.
  4. Regeneracja. Po wysiłku opartym na metabolizmie tlenowym dochodzisz do siebie szybciej. Po ostrym wysiłku beztlenowym w mięśniach zostaje więcej produktów ubocznych, m.in. kwasu mlekowego, i odbudowa trwa dłużej.

W praktyce oba systemy pracują razem, a proporcje między nimi zmieniają się z minuty na minutę, zależnie od intensywności i czasu trwania wysiłku. Dobry plan treningowy rozwija więc zarówno wydolność tlenową, jak i beztlenową, nawet jeśli Twoja dyscyplina wyraźnie faworyzuje jedną z nich. Tylko tak przygotujesz organizm na różne rodzaje obciążeń[3].

Sygnały alarmowe: jak rozpoznać niską wydolność tlenową?

Zanim zaczniesz cokolwiek poprawiać, sprawdź, czy w ogóle masz z czym problem. Niska wydolność tlenowa daje o sobie znać kilkoma dość typowymi sygnałami. Jeśli rozpoznasz u siebie więcej niż jeden z nich, potraktuj to jako zaproszenie do pracy nad wynikami i zdrowiem, a nie powód do paniki.

1. Szybko się męczysz przy umiarkowanym wysiłku
Spacer pod górę albo kilka pięter schodów. Jeśli takie rzeczy zostawiają Cię bez tchu, a wysiłek jest przecież umiarkowany, to pierwszy sygnał, że kondycja aerobowa kuleje.

2. Długo dochodzisz do siebie po wysiłku
Przy niskiej wydolności tlenowej oddech i tętno wracają do normy wolniej. Jeśli po tym samym treningu Twoi rówieśnicy już swobodnie rozmawiają, a Ty wciąż łapiesz powietrze, to coś znaczy.

3. Nie utrzymujesz tempa na dłuższym dystansie
Bieg, rower, pływanie: zaczynasz równo, a po 20-30 minutach tempo wyraźnie siada, choć wcale nie idziesz na maksa. To klasyczny objaw niskiej wydolności tlenowej.

4. Zadyszka w codziennych sytuacjach
Rozmowa w trakcie spaceru, lekkie porządki w domu. Gdy przy takich czynnościach brakuje Ci tchu, potraktuj to jako sygnał ostrzegawczy.

5. Niskie tętno treningowe
Na treningu trudno Ci podnieść tętno do odpowiedniego poziomu albo utrzymać je w zaplanowanej strefie. To również może świadczyć o słabej wydolności tlenowej.

6. Słabo znosisz zmiany wysokości
Wyjazd w góry i od razu wyraźny dyskomfort. Osoby z niską wydolnością tlenową odczuwają zmiany wysokości zwykle mocniej niż reszta.

Nie musisz od razu iść do laboratorium. Obserwuj swoje postępy z treningu na trening, a co jakiś czas zrób test wydolnościowy. Dzięki temu wyłapiesz problem wcześnie i zareagujesz, zanim zacznie psuć Ci wyniki[4].

Skuteczne metody kształtowania wydolności tlenowej

Wydolność tlenową buduje się systematyczną pracą i dobrze dobranym treningiem. Poniżej sześć metod, które w praktyce działają. Nie musisz stosować wszystkich naraz, ale dobrze jest znać każdą z nich, żeby świadomie wybrać coś dla siebie.

1. Trening interwałowy o wysokiej intensywności (HIIT)

Trudno o skuteczniejszą metodę poprawy wydolności tlenowej niż HIIT. Zasada jest prosta: krótki, bardzo intensywny odcinek, potem odpoczynek albo spokojna praca, i tak na zmianę. Przykład: 30 sekund sprintu, potem 90 sekund truchtu, w sumie przez 15-20 minut. Taki bodziec wymusza adaptacje w układzie krążenia i w metabolizmie, a efektem jest wyraźny wzrost VO2max i ogólnej wydolności tlenowej.

2. Trening ciągły o umiarkowanej intensywności

Klasyka, bez której nie ma bazy. Robisz jeden długi wysiłek (30-60 minut lub dłużej) w stałym, umiarkowanym tempie, mniej więcej na 60-70% tętna maksymalnego. Bieg, rower, pływanie, co lubisz. Ten rodzaj treningu buduje fundament wytrzymałościowy i uczy mięśnie oszczędniej korzystać z tlenu. Mało spektakularny, ale nie da się go pominąć.

3. Trening progresywny

Tu intensywność rośnie stopniowo w obrębie jednej sesji. Zaczynasz na przykład od 60% tętna maksymalnego, a kończysz na 85-90%. Taki układ dobrze podnosi próg mleczanowy i poprawia ekonomię ruchu. Moim zdaniem to najbardziej niedoceniana metoda z tej listy.

4. Trening siłowy

Wielu osobom trening siłowy w tym zestawieniu wydaje się nie na miejscu, a szkoda. Dobrze dobrany potrafi wyraźnie poprawić wydolność tlenową. Mocniejsze mięśnie pracują oszczędniej, więc poprawia się ekonomia ruchu, a za nią wydolność. Najlepiej działają ćwiczenia na duże grupy mięśniowe robione w formie obwodu. Sprawdź trening obwodowy, który łączy budowanie siły z pracą nad wydolnością.

5. Trening w warunkach hipoksji

Chodzi o trening przy obniżonym ciśnieniu parcjalnym tlenu: wysoko w górach albo ze specjalistycznym sprzętem. Taki bodziec może pobudzać produkcję czerwonych krwinek i poprawiać zdolność organizmu do wykorzystania tlenu. Często korzystają z tego zawodnicy ze ścisłej czołówki. Dla amatora to raczej ciekawostka niż plan na najbliższy sezon, a jeśli już, to wyłącznie ostrożnie i pod okiem specjalisty.

6. Periodyzacja treningu

Pojedynczy dobry trening niewiele zmienia. Liczy się to, jak rozkładasz obciążenia w skali tygodni i miesięcy. Periodyzacja, czyli planowe zmiany intensywności i objętości w kolejnych cyklach, daje organizmowi czas na adaptację i chroni przed przetrenowaniem.

Jak przy każdym celu treningowym, najwięcej daje regularność i spokojne dokładanie obciążeń. Gwałtowne podkręcanie intensywności kończy się zwykle kontuzją albo przetrenowaniem, widuję to regularnie. Zacznij od 2-3 sesji tygodniowo i zwiększaj częstotliwość oraz intensywność dopiero wtedy, gdy kondycja faktycznie idzie w górę.

Regeneracja to część planu, tak samo jak jednostki treningowe. Dieta, nawodnienie i sen ważą tyle samo co sam trening, jeśli chodzi o poprawę wydolności tlenowej i wyniki sportowe. Zaniedbasz je, a najlepiej rozpisany plan przestanie działać.

W kilku słowach

Wydolność tlenowa to podstawa w sportach wytrzymałościowych i ma duży wpływ na ogólną kondycję fizyczną. Nie jest tym samym co pułap tlenowy (VO2max): obejmuje szerszy zestaw adaptacji fizjologicznych, w tym ekonomię ruchu i próg mleczanowy. Wydolność beztlenowa rządzi w krótkich, intensywnych wysiłkach, tlenowa w długich i umiarkowanych. Jeśli szybko się męczysz, długo się regenerujesz i nie trzymasz tempa na dłuższym dystansie, masz nad czym pracować. Do dyspozycji masz interwały, trening ciągły o umiarkowanej intensywności, trening progresywny i dobrze dobrany trening siłowy. Reszta to regularność, stopniowe dokładanie obciążeń i porządna regeneracja.

Źródła:

[1] Lavie, C. J., Arena, R., Swift, D. L., Johannsen, N. M., Sui, X., Lee, D. C., … & Blair, S. N. (2015). Exercise and the cardiovascular system: clinical science and cardiovascular outcomes. Circulation research, 117(2), 207-219.

[2] Bassett Jr, D. R., & Howley, E. T. (2000). Limiting factors for maximum oxygen uptake and determinants of endurance performance. Medicine & Science in Sports & Exercise, 32(1), 70.

[3] Gastin, P. B. (2001). Energy system interaction and relative contribution during maximal exercise. Sports medicine, 31(10), 725-741.

[4] American College of Sports Medicine. (2013). ACSM’s guidelines for exercise testing and prescription. Lippincott Williams & Wilkins.

Przeczytaj też