News

THC w leczeniu koszmarów pourazowych: nadzieja dla osób z PTSD

· · 3 min czytania
THC w leczeniu koszmarów pourazowych: nadzieja dla osób z PTSD

Czy substancja znana głównie z marihuany mogłaby pomóc osobom, które co noc przeżywają na nowo swoje najgorsze traumy? Niemieccy naukowcy postanowili to sprawdzić – i wyniki ich badania dają nadzieję tysiącom ludzi cierpiących na koszmary związane z zespołem stresu pourazowego (PTSD). To zaburzenie może rozwinąć się po przejściu wypadku, przemocy, katastrofy czy działań wojennych, a jednym z jego najbardziej wyniszczających objawów są właśnie nocne koszmary, które dosłownie odbierają sen.

Dlaczego koszmary po traumie są tak trudne do leczenia

Kiedy przeżyjemy coś naprawdę strasznego, nasz mózg może mieć problem z „przełknięciem” tego doświadczenia. U osób z PTSD wspomnienia wracają bez kontroli – zarówno w dzień, jak i w nocy. Podczas snu osoby te nieustannie przeżywają traumę na nowo, budząc się w panice. Dotychczas dostępne leki – antydepresanty czy preparaty obniżające ciśnienie – pomagają tylko w ograniczonym stopniu. W Niemczech nie ma nawet oficjalnie zatwierdzonego leku specjalnie na koszmary pourazowe.

Dlatego badacze z berlińskiego szpitala Charité postanowili przetestować dronabinol – lek na receptę zawierający THC, główną substancję psychoaktywną z konopi. THC oddziałuje na tak zwany układ endokannabinoidowy w naszym ciele, który pomaga regulować sen, stres i sposób, w jaki przetwarzamy emocjonalne wspomnienia. Naukowcy sugerowali, że THC może zmniejszać aktywność snów w fazie REM – tej intensywnej fazie snu, w której mózg przetwarza przeżycia – i tym samym łagodzić nocne reakcje stresowe.

Ponad połowa uczestników badania poczuła ulgę

W badaniu wzięło udział ponad 170 osób z PTSD i częstymi, ciężkimi koszmarami. Przez dziesięć tygodni, każdego wieczora przed snem, przyjmowali krople z dronabinolu lub placebo (pozornego leku o smaku konopi). Ani uczestnicy, ani lekarze nie wiedzieli, kto dostaje prawdziwy lek – to podwójnie ślepa próba, złoty standard w testowaniu leków.

Wyniki? Nasilenie koszmarów spadło znacznie bardziej w grupie przyjmującej THC. Na ośmiopunktowej skali dolegliwości zmniejszyły się średnio o 3,7 punktu (w grupie placebo o 2,2 punktu). Co ważniejsze dla ludzi – ponad jedna trzecia osób leczonych dronabinolu zgłosiła całkowity zanik koszmarów po dziesięciu tygodniach. Kolejne 21 procent odczuło zmniejszenie dolegliwości o co najmniej połowę.

Badacze zaobserwowali, że lek działał głównie na koszmary i sen, niekoniecznie na wszystkie objawy PTSD czy towarzyszącą depresję. Mimo to większość uczestników odczuła znaczącą ulgę – przerywając nocne przeżywanie traumy, mogli w końcu spać spokojniej.

Co to oznacza w praktyce

Nie odnotowano poważnych efektów ubocznych. Łagodne dolegliwości – zawroty głowy, bóle głowy, zwiększony apetyt – pojawiały się częściej u osób przyjmujących dronabinol, ale po przerwaniu leczenia nie było objawów odstawienia. To obiecujące, choć naukowcy podkreślają potrzebę dalszych badań nad długoterminowym bezpieczeństwem i możliwością rozwoju tolerancji.

Jeśli cierpisz na uporczywe koszmary po traumie, warto porozmawiać z lekarzem o dostępnych opcjach. Choć dronabinol nie jest jeszcze powszechnie stosowany w tym wskazaniu, wyniki badania opublikowanego w prestiżowym czasopiśmie Nature Medicine mogą otworzyć nowe możliwości terapeutyczne – i dać realną nadzieję na spokojny sen.

Źródło: https://www.sciencedaily.com/releases/2026/08/260805082450.htm

Materiał informacyjny, nie stanowi porady medycznej.

Przeczytaj też