News

John Landy w 1956 roku: wrócił do rywala, który upadł, i mimo to wygrał bieg

· Marcin Goliat · 2 min czytania
Biegaczka pomaga upadłej biegaczce wstać na parkowej alejce

W 1956 roku australijski biegacz John Landy zawrócił w środku biegu na milę, żeby sprawdzić, jak się czuje upadły rywal, i mimo straty 30 metrów dogonił stawkę oraz wygrał. Historię opisuje Runner’s World, a Landy do końca życia twierdził, że znaczenie tego gestu zostało przesadzone.

Co się wydarzyło

Landy miał wtedy 26 lat i był najszybszym milerem świata z czasem 3:57,90. Startował w mistrzostwach Australii w biegu na milę w stanie Wiktoria, jako przetarcie przed igrzyskami olimpijskimi w Melbourne, a na trybunach było 22 tysiące widzów. Na trzecim okrążeniu Ron Clarke, ówczesny mistrz świata juniorów, wyszedł na prowadzenie, ale inny zawodnik zahaczył go o piętę i Clarke upadł. Landy przeskoczył nad nim, lecz kolcami drasnął mu ramię.

Zamiast biec dalej, wrócił, żeby przeprosić i sprawdzić, czy nic się nie stało. Stracił w ten sposób szansę na rekord świata, a stawka była już o około 30 metrów przed nim. „Przez chwilę myślałem, że mnie zdyskwalifikowano”, wspominał, po czym dogonił rywali i wygrał z czasem 4:04,2. Dziennikarz Harry Gordon nazwał ten gest „bezsensownym rycerstwem” i „jednym z najpiękniejszych czynów w historii sportu”.

Jak Landy to oceniał

Landy sam nazywał tamten bieg „głupim wyścigiem, w którym zawrócił do Rona Clarke’a”. Tłumaczył, że zareagował spontanicznie, bo drasnął rywala kolcami, i że wbrew powszechnej opinii nie było to najważniejsze, co zrobił w bieganiu. Kilka miesięcy później, na igrzyskach w Melbourne, Clarke niósł znicz olimpijski, a Landy odczytał przysięgę olimpijską i zdobył brąz na 1500 metrów. W 2002 roku przed Olympic Park odsłonięto pomnik upamiętniający wyścig. Landy zmarł w 2022 roku w wieku 91 lat.

Większość elitarnych biegaczy przyznaje, że w jego sytuacji by nie zawróciła. Mistrz olimpijski Herb Elliott powiedział na przyjęciu po odsłonięciu pomnika, że zostawiłby rywala na torze. Roger Bannister, z którym Landy rywalizował o pierwszą milę poniżej czterech minut, pisał o nim, że to biegacz, którym sam nigdy nie mógłby zostać.

Źródło: https://www.runnersworld.com/news/a73485631/john-landy-sportsmanship-mile-ron-clarke/

Przeczytaj też