Co jeśli to, co lekarz już o tobie wie, czyli wyniki krwi, historia chorób i styl życia, wystarczyłoby, żeby wcześniej zauważyć podwyższone ryzyko nowotworu? Międzynarodowy zespół naukowców sprawdził to na danych setek tysięcy ludzi. Wyniki przedstawiono na kongresie onkologicznym ESMO 2026 w Madrycie. Są obiecujące, ale to wciąż nie jest narzędzie, które za chwilę trafi do twojej przychodni.
Spis treści
Algorytm, który czyta twoją kartotekę
Badacze stworzyli około 500 modeli uczenia maszynowego, czyli programów, które same uczą się wzorców w danych. Miały przewidywać ryzyko 20 częstych nowotworów. Wykorzystano informacje o 463 620 osobach z brytyjskiego biobanku, których zdrowie śledzono przez około 18 lat. W tym czasie nowotwór rozwinął się u 57 055 uczestników. Modele analizowały historię choroby, styl życia, wyniki badań krwi, a także dane genetyczne.
Żeby sprawdzić, czy działają nie tylko na Brytyjczykach, przetestowano je też na dużych bazach z USA i Japonii (w tej drugiej to ponad 3 miliony osób). Okazało się, że modele były skuteczniejsze niż tradycyjne metody statystyczne. Zbiorczy wynik dla nowotworów możliwych do przewidzenia z rutynowych danych wyniósł 0,83 w skali od 0,5 (zgadywanie) do 1,0 (doskonała prognoza), w perspektywie 15 lat.
Najlepiej na płuca, wątrobę i przełyk, gorzej na pierś
Skuteczność mocno zależała od typu nowotworu. Najlepiej wypadły rak płuca, przełyku i wątroby. Słabiej: rak jajnika, piersi i szyjki macicy. Ciekawy szczegół: największą wartość miały zwykłe badania krwi i historia zdrowia pacjenta. Badania krwi zachowywały wartość prognostyczną nawet przy nowotworach wykrytych ponad pięć lat później. Dane genetyczne dawały tylko niewielką dodatkową poprawę, więc drogie testy DNA nie okazały się tu kluczowe.
Zespół opracował też narzędzie PRE-Screen, dzięki któremu programy sztucznej inteligencji oparte na modelach językowych, podobnych do popularnych czatbotów, mogą konsekwentnie korzystać z tych modeli ryzyka. Takie agenty radziły sobie wyraźnie lepiej niż czatboty przewidujące samodzielnie.
Co to znaczy dla ciebie
Na razie niewiele zmienia się z dnia na dzień, bo autorzy podkreślają, że potrzebne są badania, które sprawdzą, czy takie prognozy faktycznie poprawią wczesne wykrywanie nowotworów i wyniki leczenia. Zewnętrzny ekspert, dr Marco Lorenzi, zwraca uwagę, że trzeba też zweryfikować wyniki w innych populacjach i wyłapać ewentualne zniekształcenia w danych. Sam główny autor, dr Paul-Henry Koop, zastrzega, że u wielu osób oznaczonych jako grupa podwyższonego ryzyka nowotwór nigdy się nie pojawi. Wynik miałby więc prowadzić najpierw do prostych, mało obciążających badań, a nie do paniki.
Co możesz zrobić już teraz? Po pierwsze, nie rezygnuj z obecnych badań przesiewowych. Dla raka piersi, szyjki macicy i jelita grubego modele były słabsze lub nie zastępują sprawdzonych programów, więc cytologia, mammografia i badania jelita nadal mają sens. Po drugie, traktuj rutynowe badania krwi poważnie. Skoro to właśnie one niosły najwięcej informacji, warto robić je regularnie i omawiać wyniki z lekarzem, zamiast chować je do szuflady. Po trzecie, pamiętaj, że w modelach liczył się także styl życia. Niepalenie i ograniczenie alkoholu to wciąż jedne z najpewniejszych ruchów, jakie masz w zasięgu ręki.
Źródło: źródło (https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C115654%2Cai-moze-pomoc-znalezc-zagrozonych-nowotworami.html)
Materiał informacyjny, nie stanowi porady medycznej.





