Znicze, cmentarz, rodzinne spotkania. Dla wielu osób 1 listopada to dzień wspomnień, ale dla części z nich także dzień, w którym tęsknota wraca ze zdwojoną siłą. Jeśli tak jest u ciebie, nie oznacza to, że coś jest z tobą nie tak. Psycholożka i psychotraumatolożka Joanna Chmiel-Starzyńska z Centrum Zdrowia Psychicznego Szpitala Specjalistycznego w Chorzowie tłumaczy, skąd to się bierze i kiedy warto poprosić o pomoc.
Spis treści
Dlaczego właśnie ten dzień boli
Według specjalistki Wszystkich Świętych to dzień, w którym cała kultura kieruje uwagę na zmarłych. Dlatego mocniej czujemy nieobecność tych, których kochaliśmy. Szczególnie bolesny bywa kontrast między wspomnieniem dawnego życia a tym, jak wygląda ono teraz.
Żałobie nie zawsze towarzyszy tylko smutek. Może pojawić się też poczucie winy: że rzadko odwiedzałeś grób, że znów zdarza ci się cieszyć albo że przed śmiercią bliskiej osoby nie powiedziałeś czegoś ważnego. Psycholożka podkreśla, że smutek w tym dniu nie oznacza powrotu do początku żałoby. To zwykła reakcja na dzień, w którym wspominamy zmarłych wyjątkowo intensywnie.
Nie ma też jednego właściwego sposobu przeżywania straty. Nie każdy musi płakać ani opowiadać o zmarłym. Jednej osobie pomoże wizyta na cmentarzu, innej przeglądanie zdjęć, rozmowa albo spokojny spacer. Ważne, żeby nie narzucać sobie ani innym, jak mają to przeżywać. Nie oczekuj też od siebie, że po roku czy dwóch przestaniesz tęsknić. Celem żałoby nie jest zapomnienie, tylko nauczenie się życia bez bliskiej osoby przy zachowaniu wspomnień i więzi.
Kiedy to już sygnał alarmowy
Żałoba nie jest chorobą, ale czasem potrzebuje wsparcia. Niepokojące jest, gdy smutek nie ustępuje nawet na chwilę i zaczyna rozwalać codzienność. Mogą się wtedy pojawić: trudności z wstawaniem z łóżka, unikanie bliskich, problemy ze snem, spadek apetytu i brak zdolności do odczuwania radości.
Psycholożka podaje praktyczną wskazówkę: jeśli przez dłuższy czas, na przykład dwa tygodnie, silne emocje w żaden sposób nie słabną, warto skorzystać z pomocy psychologicznej. Jeśli masz myśli samobójcze lub martwisz się o kogoś, kto je ma, zadzwoń na całodobowy, bezpłatny numer 800-70-22-22 (Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym) albo 116-123 (Telefon Wsparcia Emocjonalnego dla Dorosłych). W bezpośrednim zagrożeniu życia dzwoń pod 112.
Jak wspierać osobę w żałobie
Najlepsze, co możesz zrobić, to być obok i słuchać. Psycholożka przestrzega przed pocieszaniem na siłę i frazami typu „musisz być silny” czy „życie toczy się dalej”. Obecność, wysłuchanie i zgoda na emocje drugiej osoby działają lepiej niż rady.
Dużą ulgę może dać też kontakt z ludźmi po podobnej stracie. W chorzowskim Centrum Zdrowia Psychicznego działa grupa wsparcia dla osób po stracie bliskich. Spotkania odbywają się w środy o 13:00, a w grupie jest maksymalnie osiem osób. Uczestnicy opowiadają o zmarłych i dzielą się wspomnieniami. Są wśród nich wdowy i wdowcy oraz rodzice, którzy stracili dzieci. Jak mówi psycholożka, często słychać tam: „ja też rozmawiam ze zdjęciem męża”, „ja też czasem wydaje mi się, że go słyszę”. To poczucie, że inni przeżywają to samo, pomaga zrozumieć, że takie reakcje są normalne. Chętni mogą zgłosić się telefonicznie lub osobiście, a po rozmowie z psychologiem trafiają do grupy albo na spotkania indywidualne. Jeśli nie mieszkasz w okolicy, zapytaj w swojej poradni zdrowia psychicznego lub u lekarza rodzinnego o podobne wsparcie.
Psycholożka zaznacza, że z czasem wspomnienia o bliskiej osobie nie muszą już boleć. Można się nauczyć o niej rozmawiać i ją wspominać bez tak ogromnego smutku. Na to potrzeba jednak czasu, a nie dnia w kalendarzu.
Źródło: źródło (https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C115722%2Cpsycholozka-zaloba-nie-ma-daty-waznosci-wszystkich-swietych-moze-nasilac)
Materiał informacyjny, nie stanowi porady medycznej.




