Ciąża ma być czasem radosnego oczekiwania, ale dla wielu kobiet bywa też czasem lęku i spadku nastroju. Szczególnie trudna jest sytuacja, gdy depresja była już w przeszłości. Amerykańscy naukowcy sprawdzili, czy pomóc może darmowy kurs online oparty na uważności. Wyniki są obiecujące, choć warto czytać je z rozsądkiem.
Spis treści
Problem, o którym rzadko się mówi
Depresja w ciąży lub w pierwszym roku po porodzie dotyka mniej więcej co piątej matki. U kobiet, które chorowały wcześniej, ryzyko nawrotu jest według autorów badania bardzo wysokie. Często pomagają leki przeciwdepresyjne, ale wiele kobiet z obawy o bezpieczeństwo dziecka odstawia je lub zmniejsza dawkę po zajściu w ciążę. Do tego dochodzą koszty terapii, brak specjalistów poza dużymi miastami i wstyd przed proszeniem o pomoc.
Co sprawdzono i co wyszło
W badaniu wzięło udział 500 kobiet z całych Stanów Zjednoczonych. Każda była na początku ciąży, miała za sobą epizody depresji i brała leki przeciwdepresyjne lub robiła to niedawno. W chwili rozpoczęcia badania żadna nie miała aktywnej depresji. Losowo podzielono je na dwie grupy. Jedna dostała zwykłą opiekę medyczną, druga dodatkowo 12-tygodniowy kurs online z ośmioma lekcjami i okresowymi rozmowami z trenerem.
Program uczy m.in. wychwytywania negatywnych, nakręcających się myśli, rozpoznawania pierwszych sygnałów pogorszenia nastroju i łagodniejszego podejścia do samej siebie. Ćwiczy też uważność w codziennych sytuacjach, na przykład podczas karmienia noworodka. Uważność to po prostu świadome zauważanie tego, co się dzieje w głowie i ciele, bez ocen i walki z myślami.
Do szóstego miesiąca po porodzie nawrót depresji wystąpił u 33 proc. kobiet z kursem i 44 proc. z samą zwykłą opieką. Autorzy przedstawiają to jako około 26 proc. niższe ryzyko nawrotu. Kobiety po kursie zgłaszały też mniej codziennego lęku i stresu związanego z macierzyństwem.
Zastrzeżenia, które warto znać
Przewaga była statystycznie istotna, ale na granicy, więc to sygnał zachęcający, a nie ostateczny dowód. Objawy depresji spadły bardziej w trakcie samego kursu, a w całym okresie badania różnica między grupami była już niewielka. Około jedna piąta uczestniczek nie dostarczyła danych na końcu badania. Grupa porównawcza nie dostawała też żadnego innego programu, więc nie wiadomo, jak kurs wypadłby na tle innych form wsparcia. Badano wyłącznie kobiety z wcześniejszą depresją, więc wyników nie należy przenosić na wszystkie ciężarne.
Ważny szczegół: około trzy czwarte kobiet w obu grupach nadal brało leki. Kurs działał więc raczej jako dodatek do leczenia niż jego zamiennik. Autorzy widzą w nim także opcję dla kobiet, które wolą metody bez leków.
Co z tego dla ciebie? Jeśli masz za sobą depresję i spodziewasz się dziecka, porozmawiaj z lekarzem lub położną o planie na wypadek pogorszenia nastroju. Nie odstawiaj leków na własną rękę, bo to jeden z głównych czynników ryzyka nawrotu. Jeśli jesteś partnerem lub bliską osobą, zwracaj uwagę na pierwsze sygnały: kłopoty ze snem niezwiązane z dzieckiem, drażliwość, wycofanie. Sam program jest amerykański, więc nie wiadomo, czy będzie dostępny w Polsce. Technik uważności, takich jak świadomy oddech czy łagodniejszy dialog z samą sobą, możesz jednak uczyć się także w ramach psychoterapii.
Źródło: źródło
Materiał informacyjny, nie stanowi porady medycznej.





