News

Długi krok czy częsty? poznaj swój typ biegacza

· Marcin Goliat · 2 min czytania
Długi krok czy częsty? poznaj swój typ biegacza

Jon Mott przebiegł maraton w Berlinie w 2:17:20, na płaskiej i szybkiej trasie. Kilka miesięcy później pojechał do Bostonu, czując się równie mocny, ale pagórki go rozbiły i wynik był daleko od celu. Forma ta sama, rezultat zupełnie inny. Jego trener-teoria tłumaczy to tym, jak biegasz, a nie tylko tym, jak jesteś wytrenowany.

Długi krok albo częsty krok

Mott, trener biegowy i trzykrotny uczestnik amerykańskich kwalifikacji olimpijskich w maratonie, dzieli biegaczy na dwa typy. Biegacze „krokowi” przyspieszają głównie przez wydłużenie kroku, a liczba kroków na minutę (czyli kadencja) zmienia się u nich niewiele. Biegacze „kadencyjni” przyspieszają głównie przez częstsze, krótsze kroki.

Według Motta pierwsi czują się najlepiej na płaskich, rytmicznych trasach, bo mogą się „rozpędzić” i płynąć. Drugim łatwiej na pofałdowanych, bo krótszy krok szybciej dostosowuje się do zmian terenu. Pod górę długi krok robi się mniej wydajny i bardziej męczący. To jednak robocza koncepcja trenera, oparta na jego obserwacjach i danych producenta butów, a nie wynik badania naukowego. Traktuj ją jako wskazówkę, nie wyrok. Mott podkreśla, że żaden typ nie jest lepszy.

Jak sprawdzić, do kogo ci bliżej

Potrzebujesz zegarka, który zapisuje kadencję. Porównaj średnią z spokojnego biegu z tą z treningu tempowego, interwałów albo zawodów. Jeśli prawie się nie zmienia, możesz być typem „krokowym”. Jeśli przy szybszym bieganiu rośnie o około 10-20 kroków na minutę, to raczej wzorzec „kadencyjny”. To orientacyjna reguła Motta.

Nie oceniaj po jednym biegu. Zbierz dane z kilku tygodni i porównuj wysiłki na podobnym terenie, bo na kadencję wpływają podbiegi, trawa, zmęczenie, a nawet zmiana butów.

Co z tym zrobić przed startem

Najpierw uwaga: jeśli trenujesz regularnie, biegasz dobrze i nie łapiesz kontuzji, nie ma powodu, by zmieniać technikę. Nie gań się za „zły” numer kadencji i nie wymuszaj dłuższego kroku. Wiedzę o swoim typie wykorzystaj do tego, by trening pasował do trasy.

Jeśli jesteś typem „krokowym” i szykujesz się na płaski bieg, rób długie wybiegania i odcinki w tempie startowym na płaskim, by wejść w rytm. Przed górzystą trasą dodaj podbiegi, na których świadomie skracasz i przyspieszasz kroki, zamiast po prostu walczyć z góry na maksa. Mott żałuje, że przed Bostonem za mało trenował tempo maratońskie na wzniesieniach, by „oswoić się z wybijaniem z rytmu”.

Jeśli bliżej ci do typu „kadencyjnego”, na pagórkowatej trasie trenuj jak zwykle. Przed płaskim maratonem nie zmuszaj się do dłuższego kroku, tylko popracuj nad równym tempem i wytrzymałością mięśni, bo ten sam ruch powtórzysz przez 42 kilometry. Przy okazji potrenujesz głowę na monotonię.

Źródło: źródło

Materiał informacyjny, nie stanowi porady medycznej.

Przeczytaj też