News

Nowe leczenie przewlekłych chorób skóry

· Marcin Goliat · 3 min czytania

Łuszczyca, atopowe zapalenie skóry, bielactwo czy łysienie plackowate: jeśli żyjesz z którąś z tych chorób, pewnie nieraz słyszałeś, że „trzeba się z tym pogodzić”. Dermatolodzy mówią dziś coś innego. Według prof. Ireny Waleckiej z warszawskiej Kliniki Dermatologii CMKP na większość przewlekłych chorób skóry mamy już skuteczne leczenie, a w wielu z nich można uzyskać długotrwałą remisję.

Remisja to nie wyleczenie, ale to dużo

Remisja oznacza, że objawy choroby ustępują. Choroba nie znika, ale ty możesz mieć skórę bez zmian. Profesor zaznacza, że większości tych schorzeń nie da się jeszcze wyleczyć na stałe. Łuszczyca i hidradenitis suppurativa (HS, dawniej nazywana trądzikiem odwróconym) mają podłoże genetyczne, więc trwałe pozbycie się ich nie jest na razie możliwe.

Są jednak leki, które według dermatolożki pozwalają osiągnąć całkowicie czystą skórę. Chodzi o terapie biologiczne i inhibitory JAK. To nowoczesne leki, które nie wyciszają całej odporności, tylko celują w wybrany element reakcji zapalnej. W bielactwie i łysieniu plackowatym, jak mówi profesor, nierzadko udaje się uzyskać pełne odzyskanie koloru skóry lub odrost włosów na długi czas. Nie jest to jednak gwarancja dla każdego. To ocena lekarki, a nie wynik badania, a skuteczność terapii zależy od konkretnej osoby i choroby.

Skóra to nie wszystko

Ważny wątek dotyczy całego organizmu. Choroby, o których mowa, są przewlekłe, zapalne i autoimmunologiczne, czyli układ odporności błędnie atakuje własne tkanki. Dlatego, jak podkreśla prof. Walecka, choroba skóry z reguły nie dotyczy tylko skóry. U osób z takimi diagnozami mogą rozwijać się choroby współistniejące, na przykład układu krążenia lub metaboliczne (związane z gospodarką cukrową i tłuszczową).

W praktyce: jeśli leczysz skórę, pytaj lekarza także o serce, ciśnienie, cholesterol i cukier. Nie traktuj wysypki jako osobnego, wstydliwego problemu, który nie ma nic wspólnego z resztą zdrowia.

Nie poddawaj się za szybko

Profesor apeluje, by szukać pomocy do skutku i nie rezygnować po pierwszym nieudanym podejściu. Przypomina, że ośrodków leczących przewlekłe choroby skóry jest sporo, a terapie finansuje NFZ. Przyznaje przy tym uczciwie, że bywa to połączone z mniejszymi lub większymi trudnościami.

Druga sprawa to głowa. Według dermatolożki większość pacjentów czuje się stygmatyzowana z powodu wyglądu skóry. Jeśli unikasz basenu, krótkiego rękawa albo spotkań, bo wstydzisz się zmian, to nie fanaberia. To częsty skutek tych chorób, o którym warto rozmawiać z lekarzem lub psychologiem.

Okazją do takiej rozmowy może być „Skin Support Forum Pacjentów 2026″, które odbędzie się w sobotę 24 października w Warszawie. Organizuje je AMICUS Fundacja Łuszczycy i ŁZS, a naukowy patronat objęły Klinika Dermatologii i rektor CMKP. Spotkanie jest skierowane do osób z łuszczycą, AZS, HS, bielactwem, łysieniem plackowatym, przewlekłym wypryskiem dłoni i świerzbiączką guzkową oraz do ich bliskich. Oprócz wykładów zapowiedziano konsultacje kardiologiczne i dermatologiczne (także badanie dermatoskopowe, czyli oglądanie zmian skórnych specjalnym przyrządem) oraz krótkie konsultacje z psychologiem lub psychiatrą.

Jeśli nie możesz być na miejscu, wniosek jest prosty: skóra, która długo cię męczy, to powód, by umówić się do dermatologa i zapytać wprost, jakie nowoczesne opcje leczenia możesz rozważyć.

Źródło: źródło

Materiał informacyjny, nie stanowi porady medycznej.

Przeczytaj też