News

Alzheimer: orkiestra mózgu gubi rytm

· Marcin Goliat · 3 min czytania
Alzheimer: orkiestra mózgu gubi rytm

Twój mózg w czasie skupienia czy przypominania sobie czegoś działa trochę jak orkiestra: liczy się nie tylko to, ile osób gra, ale kiedy która zaczyna. Naukowcy z amerykańskiego Gladstone Institutes pokazali, że w chorobie Alzheimera ta orkiestra gubi rytm. Co ważniejsze, w badaniu na myszach udało się go przywrócić. Zanim zaczniesz liczyć na nową terapię, jest jednak kilka istotnych zastrzeżeń.

Fale gamma i komórki, które grają na zmianę

Mózg generuje szybkie rytmiczne impulsy elektryczne, tzw. fale gamma, o częstotliwości 30-90 razy na sekundę. Pomagają one synchronizować odległe obszary mózgu i są ważne dla uwagi oraz pamięci. Od dawna wiadomo, że u osób z chorobą Alzheimera te fale są osłabione. Nie było jednak jasne, jak pojedyncze komórki je tworzą i dlaczego ten mechanizm się psuje.

Badacze przyjrzeli się komórkom hamującym, zwanym parwalbuminowymi, i po raz pierwszy obserwowali je na żywo u biegających myszy, jednocześnie rejestrując fale gamma. Okazało się, że komórki nie działają jak żołnierze w marszu. Włączają się kolejno, falami: pierwsze wystrzeliwują mocno, kolejne coraz słabiej, a mniej więcej 30 procent w danej chwili milczy. Jeden z autorów porównał to do stada ptaków, w którym każdy reaguje na innych, a razem tworzą spójny wzór.

Gdy kolejność się sypie

U myszy zmodyfikowanych genetycznie tak, by miały zmiany podobne do alzheimerowskich, ten układ się rozpadał. Pierwsze komórki stawały się ospałe, późniejsze działały zbyt mocno, a te, które powinny milczeć, nie milczały. Efekt: komórki odpalały naraz zamiast po kolei, a rytm gamma słabł, zamiast się wzmacniać. Jak mówi współautorka badania, więcej aktywności nie oznacza lepszej pracy mózgu, liczy się jej synchronizacja w czasie.

W sieciach pojawiały się też skoki aktywności podobne do padaczkowych. To pasuje do obserwacji, że u ponad 25 procent pacjentów z Alzheimerem występuje bezobjawowa aktywność mózgu przypominająca padaczkową.

Naukowcy wzmocnili w tych komórkach białko Nav1.1, czyli kanał sodowy: maleńką „bramkę”, dzięki której komórka może szybko wysłać impuls. Jego poziom jest obniżony u myszy z modelem choroby i w pośmiertnych tkankach pacjentów. Po tej interwencji u myszy wróciła naturalna kolejność odpalania, wzmocniły się fale gamma i prawie zniknęły skoki podobne do padaczkowych. Zwierzęta miały też mniej złogów amyloidu (białka kojarzonego z Alzheimerem), lepiej radziły sobie w testach pamięci i żyły dłużej.

Co to znaczy dla ciebie

Na razie to badanie na myszach, a przy tym jednym modelu choroby. Wyniki nie mówią, że u ludzi zadziała to samo. Zwiększenie ilości kanału wykonano za pomocą wirusowego nośnika, a nie tabletki. Zespół pracuje nad lekami, które mają wzmacniać działanie tych komórek u ludzi, ale to dopiero wstęp do dalszych badań. Naukowcy przyznają też, że nie wiadomo, dlaczego te komórki zaczynają szwankować na wczesnym etapie choroby.

Co z tego wynika praktycznie? Żadna nowa kuracja nie jest jeszcze w zasięgu, więc nic nie musisz zmieniać. Badanie pokazuje jednak, że kluczowa jest precyzja pracy mózgu, nie tylko jego „moc”, i że wczesne zaburzenia rytmu mogą być jednym z ważnych elementów choroby. Warto więc robić to, co według innych badań wspiera zdrowie mózgu: ruszać się regularnie, dbać o sen i pilnować ciśnienia. To jednak ogólne zalecenia, a nie wniosek z tego eksperymentu.

Jeśli ty lub ktoś bliski zauważacie narastające problemy z pamięcią, które utrudniają codzienne funkcjonowanie, nie czekaj na przełomowe terapie. Zgłoś się do lekarza rodzinnego.

Źródło: źródło

Materiał informacyjny, nie stanowi porady medycznej.

Przeczytaj też